Te parę dni spędzonych ze smrodem spalin, przegrzanych hamulców, zmęczonej gumy, sporą dawką widlastych decybeli i kilometrami widzianymi przez szybę samochodu było dobrą odskocznią od szybkiego warszawskiego życia.
Dlaczego? Bo nie musieliśmy sprawdzać, o której mamy tramwaj czy autobus, bo chodziliśmy po torze tak, jak nam się podobało, nie zważając na rozkład jazdy imprezy. Bo nie musieliśmy zakładać tych przypałowych, żarówiastych i zawsze za dużych kamizelek. Bo fajnie było znów zobaczyć te same blaszane twarze, najczęściej o imieniu Capri.
I chociaż zdrowo zajechałam migawkę, wkurzając się na ograniczenie w postaci 135 em em, przywiozłam z Poznania kilkaset zdjęć, które da się obejrzeć ; )
I co dalej? Wyrywkowa fotorelacja z I tegorocznej eliminacji Pucharu Youngtimer Party, wspomnienia z podróży i samochodowa niespodzianka. Udany weekend. Pełen luz.

P.S.
Fotoelacja z YTP na blogu w dniach 29.04. - 2.05.






















